Weekend szybko zleciał, przeważnie na bawieniu dzieci. :) Wczoraj wyszłam z Agatą na zdjęcia, następnie na trochę u niej. + Aga twoja babcia robi dobry barszczyk ! :D.
Agata zrobiła mi kanapkę z mięsem. Pierwszy raz mięso zjadłam od 30 dni, mniaam.
Kiedy tak siedziałyśmy na budowie, Agata pokazała mi filmiki ze swojego telefonu.
W pewnym momencie zachciało mi się płakać, wspomnienia bolą.
Tamte czasy sprzed 2 lat, piękne chwile :) Nigdy ich nie zapomnę.
Wszystko się pozmieniało, trzeba żyć dalej.
Zakończyłam z byciem "dobrą Sylwią", która zawsze wychodziła na głupka, zawodziła się na każdym kroku.
Po co mam się godzić? Żeby znowu cierpieć ? Bez sensu .
Ta sprawa jest już przeszłością i niech ją lepiej zostanie.
Dzisiaj wyruszyłam z Agą na miasto, jak dobrze mieć wolne! :D
Popatrzyłam buty ale jakoś nic mi się szczególnie nie podobało.
Za oknem straszny upał a ja niedługo siadam z książkami.
Matematyka? Po co mi funkcje liniowe w przyszłości ? -.-
Niestety muszę to ogarnąć .
Życzę Wam Miłego Dnia :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz