Po szkole znowu w szkole na koncercie charytatywnym:
'Serce na dłoni"
Fajnie było, chleb ze smalcem i ogórkiem :D
mniaam ;p
Staraam się nie przejmować pewnymi sprawami i osobami, próbuje.
Kiedy na początku 1 klasy gimnazjum tata chciał żebym została w Londynie na stałe, powiedziałam:
Nie, w Polce mam przyjaciół, nie mogę ich zostawić , mam szkołę i rodzinę.
Teraz nie wiem co mam..
Nie chciałam tam zostać a żaluję.
Nawet nie wiecie jak bardzo..
Teraz jest to niemożliwe , za dużo musiałabym zaliczać kursów do szkoły..
Jak bardzo moje życie by się zmieniło, przyjaciele?
poznałabym nowych, a dla tych którzy nimi byli zrezygnowałam z lepszego świata,
Idiotka!
jestem zła na siebie, nie mogę liczyć na najbliższą mi osobę . Nie mogę , chociaż znamy się tyle lat ,wszystko zepsuł chłopak... bez sensu..
Wyobrażacie sobie zamienić 10 lat przyjaźni na może 3 lata znania chłopaka.
Dla mnie przyjaźń byłaby najważniejsza.
Chłopak zostawi, przyjaciele zostaną na zawsze :)
Chyba lepiej mieć 10000 znajmych niż 1 przyjaciela.
Bynajmniej dla mnie i tego będę się trzymać
.............................................................................................................................................................
Spadam sprzątać, niedługo idę z Agą na miasto ;*
Może dzisiaj spotkam się jeszcze z Sylwią?
Zobaczymy .
,, łzy to stracone szczęście, które trwać miało wiecznie."